o co chodzi z mrówkami
Właśnie wtedy zrodził się pomysł aby stworzyć sklep z mrówkami, który ułatwi rozpoczęcie hodowli mrówek innym pasjonatom. W naszym sklepie znajdziesz przede wszystkim jedną z najbogatszych ofert formikarium dla mrówek,różnorodne gatunki mrówek na sprzedaż oraz akcesoria które ułatwią domową hodowlę mrówek. Zacznijmy
Aby zwalczyć mrówki za pomocą ryż, rozsyp ziarna w miejscu, w którym grasują owady. Te wezmą ziarenka do swojego gniazda. Po pewnym czasie ryż zacznie się psuć, pokrywając się
Ledwie spójrzał w rumiane Telimeny lice, Odkrył od razu wielką, straszną tajemnicę! Przebóg! naróżowana! Czy róż w złym gatunku, Czy jakoś na obliczu przetarł się z trefunku: Gdzieniegdzie zrzedniał, na wskroś grubszą płeć odsłania. Może to sam Tadeusz, w Świątyni dumania. Rozmawiając za blisko, omusknął z bielidła.
Eksperyment Założenia. Doświadczenie polegało na stworzeniu populacji myszy, składającej się najpierw z ośmiu osobników (4 pary), idealnego środowiska do życia. . Myszy miały nieograniczony dostęp do pożywienia, wody i materiałów do budowy gniazd, z ich środowiska usunięto wszystkie drapieżniki, a także zapewniono im opiekę medyczną, by uchronić populację przed
Skórki cytryny włóż do garnka, następnie zalej je octem tak, by były całe przykryte. Podgrzej całość, aż będzie gorąca, ale nie dopuść do zagotowania się. Pozostaw płyn na kilka
Site De Rencontre Serieuse Gratuit Pour Les Femmes. Hodowla mrówek to jedna z moich najsilniejszych zajawek ever. Chciałbym dzisiaj podzielić się Tobą niesamowicie inspirującym tematem jakim jest właśnie własna farma mrówek. Dowiesz się, między innymi jak wygląda formikarium czyli akwarium dla mrówek. Ale zacznijmy od…Zacznijmy od bardzo mądrego cytatu, który był jednym z dwóch powodów, dla których zainteresowałem się hodowaniem mrówek. Nim zaczną się żarty pod tytułem: “co pewnie hodujesz je w kuchni” albo “ja tam głównie próbuje się ich pozbyć” to zapraszam do lektury 🙂Cytat:Idź do mrówki, leniwcze, przypatrz się jej postępowaniu, abyś zmądrzał. Nie ma ona wodza ani nadzorcy, ani władcy, a jednak w lecie przygotowuje swój pokarm, w żniwa zgromadza swoją żywność. Leniwcze! Jak długo będziesz leżał, kiedy podniesiesz się ze snu? Jeszcze trochę pospać, trochę podrzemać, jeszcze trochę założyć ręce, aby odpocząć. Tak zaskoczy cię ubóstwo jak zbójca i niedostatek, jak mąż zbrojny. (Przypowieści Salomona. 6:6-11)Nie chciałbym teraz wchodzić w szczegóły, czego można z tego wersetu się nauczyć (a w pewnym sensie pisałem o tym w artykule o oszczędzaniu, o tutaj), ale chciałbym skupić się na samych mrówkach 🙂Hodowla mrówek – jak zacząć? Moja historiaOtóż zaczęło się bardzo prosto – mieszkałem wtedy na wynajmowanym pokoju, w którym właściwie bywałem wieczorem oraz spałem. Z drugiej strony w domu rodzinnym zawsze miałem jakieś zwierzaki – psa, kota, rybki a po drodze ciągnęło mnie do egzotyki więc pojawiły się jaszczurki (agamy brodate), wąż (tzw. zbożówka), modliszki i kilka innych ciekawych zwierzaków. Ale niestety nie mogłem sobie pozwolić na takie zwierzaki w nowym miejscu – mieszkałem u dosyć wymagającej starszej Pani, można by rzec na stancji, która od czasu do czasu myszkowała w moim pokoju (a że było bardzo tanio…) więc duże terrarium z wężami odpadało. Poza tym moja żona niezbyt podzielała moją pasję do dużych gadów 🙂 Gdzieś po drodze wpadła mi myśl o jakiś owadach, które zazwyczaj nie są bardzo wymagające. Przez przypadek szukając informacji w internecie sporo się dowiedziałem o hodowli mrówek. QuizCzy chciałbyś zarobić dodatkowe 500 zł miesięcznie jako freelancer? Weź udział w moim wyzwaniu - 500+ - STARTUJEMY kolejnym turnusem już za kilka dni!I tak zaczęło się. Oczywiście jeszcze po drodze myślałem o czym klasycznym – może szczur? Albo jeszcze mniej oryginalnym jak chomik. Ale to niby-zwierze strasznie śmierdzi (ponoć) trzeba trochę mimo wszystko wkoło się nabiegać – posprzątać, nakarmić, troszczyć się, a ja nie za bardzo miałem aż tyle czasu.. Pomijając, że to… trochę nudne zwierzaki 🙂 Ok, szczury są fajne, jeśli się je wytresuje. Ale w tym czasie pracowałem w korporacji więc chciałem znaleźć coś ciekawego czym będę mógł pochwalić się przy piwie (i nie wstydzę się tego!). Nie sądziłem, że przepadnę na długie tygodnie badając step-by-step. Od czego zacząć hodowanie mrówek?Właściwie cała zabawa zaczyna się od zakupu lub stworzenia tzw. formicarium (formikarium po polsku – obie nazwy funkcjonują wymiennie). Koszt nie przekracza zazwyczaj 100 zł. Występuje kilka różnych rodzajów, spójrz chociażby na te 2 przykłady:Formikarium typu L – popularnie zwana elką – widok z typu L – popularnie zwana elkąFormikarium typu T – popularnie zwana TETKĄ – idealna dla podziemnych gatunków mrówekNie wyglądają jakoś bardzo epicko, prawda? To już wyjaśniam, czym od siebie się różnią. To specjalne przygotowane terrarium lub akwarium dla mrówek nazywa się formikariami. Formikarium dzieli się na dwie zasadnicze części – tzw. arenę, na której mrówki zdobywają pożywienie, poruszają się, żyją, oraz część gniazdową czyli miejscem, w którym znajduje się królowa, wychowują się kolejne pokolenia, w których dzieje się przeważająca część życia koloni. Mrówki mogą drążyć tunele w przygotowanym formikarium lub sami wcześniej je wycinamy np. w korku. Celem jest ułatwienie obserwacji, nasz zmysł estetyki oraz wybrany już tutaj zaczyna się zabawa! Tylko i wyłącznie Twoja wyobraźnia stanowi tutaj ograniczenie. Wystarczy połączyć kilka różnych pojemników wężykami akwarystycznymi, aby stworzyć prawdziwe cuda. Spójrz chociażby na ten przykład:Możesz tutaj naprawdę całkowicie popłynąć – nic Cię nie ogranicza! Mrówki są bardzo wytrzymałe i cierpliwe pod tym względem. Spójrz na te przykłady:Tutaj możesz gotować różne kolonie mrówekFormikarium idealne dla drzewnych gatunkówMini-formikaria dla różnych kolonii mrówekHodowla kolonii mrówek czyli myrmekologiaMyrmekologia to dziedzina nauki zajmująca się obserwowaniem tych niesamowitych owadów. A jest co obserwować – mrówki nawet w małej grupie (np. 50 – 100 sztuk) zachowują się jak małe ale świetnie zorganizowane społeczeństwa. Dzielą się ono obowiązkami, a w wielu gatunkach występuje też wyraźny podział fizyczny (np. żołnierze są kilkukrotnie więksi, piastunki są bardzo drobne i zawsze znajdują się w bliskiej okolicy Królowej, jeszcze inne zajmują się wyłącznie kopaniem itd).Według moich obserwacji wynika też, że im więcej ich jest, tym mądrzejsze i bardziej zorganizowane decyzje podejmują. Na początku kiedy kolonia jest niewielka, mrówki nie są zbyt chętne do atakowania innych żywych owadów, które znajdują w formikarium i raczej szukają łatwiej dostępnego pożywienia. Ale wraz z rozwojem mrowiska – nic je nie ogranicza i atakują nawet wielokrotnie większych przeciwników. Sam proces ataku też jest bardzo przemyślany i zorganizowany (choć początkowo może wydawać się chaotyczny, szybko można zauważyć pewne wzorce i wyraźny podział ról).Hodowla mrówek w naszym kraju faktycznie nie jest zbyt popularna ale jest świetny pomysłem np. dla rodziców, którzy chcą nauczyć tanim kosztem czegoś o świecie przyrody swoje dzieci. W większości przypadków mrówki bardzo dbają o czystość np. mój gatunek regularnie sprząta oraz wynosi śmieci w jedno określone miejsce w formikarium. To też świetny przykład współpracy – jedna mrówka znajdująca pożywienie, najpierw informuje pozostałe, a później wspólnie pracują nad przeniesieniem pożywienia do gniazda. Ich troska o świeże jaja, regularne poszukiwanie lepszych warunków oraz ciągła aktywność od świtu do później nocy to idealny materiał do nauki!Ostatnimi czasy kilku popularnych vlogerów opublikowało swoje filmy! Bardzo mnie to cieszy – bo to powoduje duże zainteresowanie!Rezi mrówki – własna koloniaZobacz też niesamowity kanał, na którym znajdziesz człowieka, który całe swoje życie i całe swoje mieszkanie przerobił na jedno wielkie formikarium! To mistrz w tej branży – mrówki to idealny temat na YouTube. Go go Acid Family!Co jedzą mrówki? Jak zacząć hodowlę mrówek?W przypadku mrówek z rodziny lasius niger wystarczy kilka kropel wody i miodu! Spokojnie można zostawić je nawet na kilka dni. Nie wymagają też wielkiego sprzątania – w moim przypadku to wyciągniecie z jednego narożnika odpadów raz na kilka dni a nawet tygodniTemat jest tym bardziej fascynujący im bardziej w niego się zagłębiamy. Oczywiście, możemy kupić przygotowaną hodowlę na przykład na allegro. Ceny wraz z formikarium zazwyczaj nie przekraczają 100 zł. Ale oczywiście możemy to zrobić inaczej – czyli wszystko wykonać wystarczy do tego próbówka, wata i trochę wody. W ten sposób przygotowujemy specjalny pojemnik dla mrówek, który wygląda mniej więcej tak:Zdjęcie od: Helicon Filter;Kojarzysz latające mrówki ze skrzydłami? To właśnie początek okresu godowego u mrówek, który zazwyczaj zaczyna się w okolicach kwietnia i trwa w zależności od gatunku, często do końcówki października. Co ciekawe mrówki zapładniane są tylko raz a Królowa może żyć przez nawet… 20 lat! Cały czas rodząc kolejne pokolenia. Po zapłodnieniu, królowe lądują i pozbywa się skrzydeł i szuka wygodnego miejsca do wykopania jamy (dlatego tak często można je znaleźć biegające po chodnikach szukających szczelin) a następnie złożenia jaj i wychowania pierwszego pokolenia, które następnie zatroszczy się o swoją Królową. To właśnie ten moment, aby możliwe jak najdelikatniej umieścić ją w przygotowanej probówce. W ostateczności sprawdzi się też długopis bez wkładu albo pudełko po tik takach. Teraz dajemy Królowej trochę czasu i możemy zacząć obserwacje jak nasze mrówcze imperium stopniowo się rozrasta. Możemy też podkarmić królową malutką kropelką miodu lub odrobiną żółtka z jajka lub alternatywnie dać jej fragment niewielkiego owada. I tyle!Hodowla mrówek jest kompletnie bez zapachowa, nie uczula i jak już wspominałem prawie nie wymaga obawą, którą słyszę od znajomych to zdania typu: “jak to-to Ci się rozlezie po chacie…”. Mrówki to bardzo sprytne bestie – nawet jeśli zostawimy formikarium otwarte, wyjdzie z niego tylko kilka sztuk zbadać okolice. Przeniosą się tylko i wyłącznie w przypadku znalezienia w niedalekiej okolicy lepszych warunków – np. wilgotna ziemia w kwiatach itp. W przypadku stłuczenia formikarium również nie trzeba bardzo się obawiać. Wystarczy na środku pokoju zostawić lekko wilgotną szmatkę na 99% rano znajdziemy tam wszystkie mrówki – to po prostu będzie najlepsze miejsce do życia – dlatego tam zastanie przeniesiona to tylko początek tematu. Jeśli zaczniesz czytać dowiesz się, jak bogaty jest to świat. W Polsce istnieje kilka portali dzielących się wiedzą (np. antmania), które może nie wyglądają pięknie ale zrzeszają otwartą i ciekawą świata, gotową pomagać w wielu sytuacjach społeczność. Znajdziesz tam zarówno opisy różnych eksperymentów, poradniki na temat budowy własnego formikarium po konkretne informacje jak hodować poszczególne ciekawy faktów o mrówkach Według obliczeń Edward Wilson (jednego z ekspertów w dziedzinie), obecnie na świecie żyje od 1 do 10 biliardów gatunków mrówek. Ich łączna masa może przekraczać masę wszystkich żyjących ludzi. Mrówki komunikują się za pomocą feromonów. W ten sposób oznaczają sobie zarówno drogę, jak i przekazują informację o ew. zagrożeniu, pokarmie itd. Królowa jest tylko jedna! Potrafi żyć ponad 20 lat! Istnieją jednak gatunki posiadające wiele różnych Królowych. Na świecie żyje wg. różnych szacunków od 30 000 do nawet 50 000 gatunków. Zaledwie 13 000 zostało do dzisiaj sklasyfikowane. Mrówki są niesamowicie silne. Potrafią podnieść ciężar przekraczający ich wagę nawet dwudziestokrotnie. Oznacza to, że gdyby nastolatek ważący ok. 60 kg chciałby stanąć w szrankach z mrówką musiałby podnieść ciężar ponad 1 tony! Średnia długość życia mrówki wynosi 45–60 dni. Większość gatunków posiada dwa żołądki – w jednym trawi pokarm dla siebie, w drugim przechowuje pokarm do podzielenia się z kolonią. Mrowiska często wyposażone są w… klimatyzację. Odpowiednia budowa gniazda – umieszczenie korytarzy oraz otworów wejściowych/wyjściowych powoduje ciągłą regulację i ruch powietrza. Mrówki z rodziny Camponotus saundersi posiadają niezwykły mechanizm działający jak bomba. Odwłok wypełniony jest jadem, który w określonych warunkach zagrożenia eksploduje rażąc przeciwnik jadem paraliżując ofiarę. Niektóre gatunki mrówek są zdolne do hodowli mszyc. Przynoszą im jedzenie, zapewniają ochronę, tworzą określone zagrody. Proces wygląda podobnie jak w przypadku zwierząt hodowlanych trzymanych przez człowieka. W zamian za to mszyce produkują spadź, która jest przysmakiem mrówek. Istnieje gatunek smarujący głowy mszyc specjalnym jadem spowalniający procesy myślowe gatunki mrówek dostępne w PolsceMyrmekolodzy przestrzegają przed przesiedlaniem pomiędzy krajami gatunków mrówek pomiędzy krajami. Może to doprowadzić do znacznych zniszczeń w ekosystemie regionalnym. Trzeba przyznać, że mrówki są bardzo wytrzymałe i bardzo cierpliwe. Moje hodowle mrówek, nieraz przechodziły różne stadia – czasami jakieś roztocza dziesiątkowały kolonię. Czasami w skutek błędów mojej rodziny część ginęła. Ale mimo to kolonie cały czas się rozwijały! Poniżej krótki opis kilku gatunków: Lasius niger (zwana również Hurtnicą czarną) – to najpopularniejsza mrówka w Europie i jedna z najpopularniejszych mrówek w naszym kraju. To te małe czarne bestie, które biegają po chodniku. To idealny gatunek na początek ale równocześnie… dosyć nudny. Mrówki ten bardzo chętnie się mnożą i są dosyć kolonia rośnie. Królowa osiąga wielkość do 9 mm. Robotnice wielkości około 4 mm – co oznacza, że są po prostu dosyć małe i gołym okiem trudno zauważyć ich budowę. Ten gatunek jest monomorficzny co oznacza, że w kolonii mrówek pomiędzy poszczególnymi kastami nie ma widocznych różnic wizualnych. Choć poszczególne kasty różnie się zachowują w mrowisku – wyglądają do siebie bardzo podobnie. Hodowałem ten gatunek mrówek przez ponad 5 lat a moja kolonia liczyła ponad 600 sztuk. Messor barbarus (popularnie zwana również Żniwiarką) – to moim zdaniem najciekawszy gatunek na pierwsza hodowlę mrówek. Dlaczego? Przede wszystkim na silny i bardzo widoczny podział kastowy – Królowa zazwyczaj jest w rozmiarze 10-13mm Samiec: 10-12mm a Robotnice 5-13mm. Oznacza to, że to gatunek polimorficzny i kasty mocno się od siebie różnią. Zresztą spójrz na zdjęcie poniżej: Na tym zdjęciu widać królową mrówek (na środku), Piastunki (małe mrówki troszczące się o Królową), Żołnierza (to ten wielki po lewej) oraz Samca lub Architekta (który kopie nowe tunele). Królowa ma ponad 1,2 cm! Ale to nie koniec ciekawostek. Mrówki te żywią się głównie nasionami zbóż – w pewnym sensie je uprawiają (przenosząc je w formikarium w takie miejsce, aby nie zaczęły rosnąć kiełki, regularnie je przecinając – ponad to regularnie przeżuwają otoczkę nasion tworząc tzw. mrówczy chleb). Hoduje ten gatunek od kilku tygodni. Jestem pod jego wielkim wrażaniem. Camponotus ligniperdus (popularnie zwana Gmachówką). To najtrudniejszy gatunek w tym zestawieniu ale równocześnie naprawdę wielki. Królowe potrafią osiągać rozmiar ponad 2cm! Niektóre kasty są nawet większe! To te mrówki, które potrafią już dosyć boleśnie ugryźć (choć są właściwie zupełnie niegroźne dla człowieka). Gatunek jest ten dosyć trudny w hodowli ponieważ wymaga tzw. zimowania, czyli na określony czas przeniesienia w chłodne miejsce i odpowiednie zabezpieczenie. Dzięki temu kolonia może się lepiej formikariumKilka dni temu otrzymałem od firmy AntCenter gadżet do nowego biura 🙂 Formikarium jest super wykonane, a same mrówki (żniwiarki) bardzo żywotne. 🙂 Jestem baaardzo zadowolony z tego prezentu. Wygląda mniej więcej tak (jak widzisz mrówki już same robią przemeblowanie):O mrówkach mógłbym opowiadać godzinami. W tym artykule zaledwie go dotknąłem! A Ty? Hodujesz już mrówki? Chcesz zacząć? napisz komentarz! artykuł powstawał ponad 19 godzin. Zamiast go pisać ponownie wsiąkłem w temat czytania o mrówkach ich zachowaniach i ciekawych formikariach. Mam nadzieję, że jest dla Ciebie przydatny. Jeśli tak – nie zapomnij udostępnić go w social media.
Barwne motyle, modraszki (Maculinea) wyspecjalizowały się w nadużywaniu gościnności mrówek. Sprytnie je oszukując, pożerają mrówcze potomstwo, a potem są karmione przez mrówki. Gąsienice modraszek początkowe stadia życia spędzają na roślinach. Larwy trzech gatunków: Nausitous, Telejus oraz Arion przywabiają mrówki wydzielając słodką ciecz, zaś Rebela i Alkona mają jeszcze lepszy sposób, więc nie muszą się wysilać. Wystarczy, że "leżą i pachną".METODA "NA SŁODYCZE"Po pewnym czasie larwy motyli trzech "słodkich" gatunków zabierane są do mrówczego gniazda. Tam pożerają mrówcze potomstwo (dlatego nazywane są myrmekofagami). Przekupione słodką cieczą wyrodne mrówcze matki przymykają na to oko. Co więcej, zdarza się, że mrówki karmią gąsienice, zaniedbując własne potomstwo. Zjawisko takie ma miejsce też w przypadku drugiej wymienionej grupy, która określana jest mianem „kukułek”, z powodu podobieństwa do ptasich podrzutków. Zdaniem dr Marcina Sielezniewa z Katedry Entomologii Stosowanej warszawskiej SGGW, najważniejszym osiągnięciem ewolucyjnym, umożliwiającym optymalne dla gąsienic Maculinea relacje z mrówkami, było przełamanie ich kodów porozumiewania się. "Gąsienice wyposażone są w specjalne narządy, zwane od swej funkcji myrmekofilnymi, dzięki którym maskują przed mrówkami swą prawdziwą naturę i mogą wejść z nimi w specyficzny związek" - wyjaśnia SielezniewZwiązek ten ma charakter obligatoryjny, co oznacza, że mrówki są niezbędne motylom do zamknięcia życiowego cyklu. Istotny element anatomii, w który wyposażona jest gąsienica „drapieżna”, to organ nektarowy, położony na jej grzbiecie. Produkuje on węglowodanowo - aminokwasowy roztwór o wysokich wartościach odżywczych, chętnie zlizywany przez mrówki. Na całej powierzchni ciała larwy rozmieszczone są porowate gruczoły wytwarzające feromony, które niwelują agresję mrówek. Ponadto gąsienica, która opuszcza żywicielską roślinę, przypomina zagubioną larwę mrówki. Jest mało ruchliwa, ukrywa głowę w grubej, pofałdowanej powłoce zewnętrznej, a nawet wydaje dźwięki przypominające te wydawane przez mrówcze potomstwo. Robotnice „adoptują” więc gąsieniczki, zanosząc je do swego gniazda. Odtąd gąsienica ma zapewnioną ochronę przed pasożytami i drapieżnikami, a w zamian użycza mrówkom słodkiej spadzi. Gąsienice Maculinea przebywają w mrowisku około 10–11 miesięcy. Przez ten czas drapieżne modraszki zjadają około 200–300 larw mrówek. Najintensywniej żerują wiosną, po przezimowaniu. W czerwcu wyrośnięta larwa przechodzi do wierzchniej warstwy mrowiska, gdzie następuje jej przepoczwarzenie. Imago, dorosły motyl, wylęga się w lipcu–sierpniu, wczesnym rankiem, kiedy aktywność mrówek jest stosunkowo niewielka. W ten sposób motyl unika mrówczej agresji i czym prędzej umyka z mrowiska. METODA "NA KUKUŁKĘ"Gąsienice „kukułek” - Alkona i Rebeli - obrały inną niż ich drapieżni krewniacy strategię żerowania na mrówkach. Nie muszą nawet wydzielać słodkiego nektaru, gdyż posiadają znacznie lepsze możliwości imitowania mrówczych feromonów. Traktowane są więc jak larwy mrówek i karmione metodą regurgitacji, czyli "usta–usta". Dzięki temu, w jednym gnieździe mrówek może rozwinąć się znacznie więcej motyli niż w przypadku "słodkich" gatunków. Istnieje jednak ryzyko powstania zbyt dużej konkurencji między drapieżcami, w wyniku czego gniazdo mrówek opuszczają jedynie 2–3 dorosłe osobniki. Zdarza się także, że larwy motyli wyjadają całe mrówcze potomstwo, czego konsekwencją jest opuszczenie mrowiska przez dorosłe mrówki i śmierć głodowa modraszków. Wszystkie modraszki z rodzaju Maculinea zamieszkują wyłącznie Europę i Azję. Ich populacje są bardzo wrażliwe na wszelkie przekształcenia środowiska naturalnego. W wielu krajach Europy, także w Polsce, niektóre gatunki wymarły, bądź są poważnie zagrożone wyginięciem. Owady te należą do najczęściej wymienianych w międzynarodowych dokumentach dotyczących ochrony przyrody. Telejus i Nausitous znajdują się w Czerwonej Księdze Motyli Europejskich oraz w wykazie Konwencji Berneńskiej. W Polsce są prawnie chronione. Stanowiska ich występowania mają powierzchnie jedynie kilkuset metrów kwadratowych, w związku z czym wiedza o nich jest wciąż bardzo ograniczona. PAP – Nauka w Polsce, Marta Stankiewiczreo
Większe wrażenie wywołują chyba tylko zdolności ogrodnicze mrówek. Na świecie żyje kilkadziesiąt gatunków tzw. grzybiarek parasolowych. Każdy, kto był w tropikalnym lesie, bez trudu dostrzegł długie kolumny maszerujących mrówek, każda z kawałkiem liścia niesionym nad sobą (stąd ich nazwa, bo wyglądają, jakby wędrowały pod zielonymi parasolami). Jak wyliczył prof. Edward O. Wilson, słynny biolog z Uniwersytetu Harvarda, gdyby powiększyć grzybiarki do rozmiarów zbliżonych do człowieka, to okazałoby się, że robotnice poruszają się z prędkością nawet 26 km/godz. i pokonują dziennie ok. 15 km, każda przenosząc ponad 300 kg liści. Ten ogromny trud służy jednemu celowi – liście są potrzebne do podziemnych upraw. Po ich przemieleniu na powstałej w ten sposób papce rozrasta się grzyb hodowany przez owady. U niektórych gatunków mrówek i grzybów symbioza ta jest tak ścisła, że jedne nie potrafią już żyć bez drugich. Co więcej, by jak najskuteczniej uprawiać grzyby, np. gatunek Atta laevigata jest podzielony na wiele wyspecjalizowanych kast – od potężnych żołnierzy po wielokrotnie od nich mniejsze robotnice pielęgnujące grządki z grzybami. Część robotnic zajmuje się wyłącznie dostarczaniem kawałków liści. Inna kasta rozcinaniem ich na milimetrowej szerokości fragmenty. Kolejne, mniejsze mrówki rozdrabniają i ugniatają materiał roślinny, który układają w stosy. Następna kasta zajmuje się przycinaniem grzybów tam, gdzie rosną rzadziej, i przenoszeniem na nowe grządki. To jednak nie koniec – najmniejsze robotnice zajmują się sprawdzaniem upraw, dbaniem o czystość ich powierzchni oraz usuwaniem innych grzybów (mają również w swoich organizmach bakterie produkujące antybiotyki (!), zabijające inne grzyby pasożytujące na mrówczych uprawach). Odcinają również kawałki hodowanej grzybni i zanoszą jako pokarm dla pozostałych mieszkańców mrowiska. Gdy młoda królowa zakłada nową kolonię, zabiera ze sobą kłębek grzybni w małej kieszeni na dnie jamy gębowej.
Owady - Co zrobić z mrówkami?! Mirek - 2006-08-20, 13:42Temat postu: Co zrobić z mrówkami?!Wczoraj, odbierając poszkodowane bociany, gospodarze poprosili mnie o radę, co zrobić z mrowiskiem, które zauważyli ok. miesiąc temu na swoim podwórku. Kopczyk, które zrobiły rudnice jest już dosyć pokaźny, ma jakieś 20-30 cm ponad powierzchnię ziemi. Znajduje się tuż przy wejściu na podwórko. Gospodyni obawia się przede wszystkim o swoje wnuczki, które biegają po całym podwórku. Nie chciała by też zniszczyć mrówek, bo wie, że są pożyteczne. Ma ktoś jakąś koncepcję, co z tym fantem zrobić?! Pełek - 2006-08-20, 20:01Temat postu: nie wiemczy zadziala, ale wiem ze na przyklad gdy ktos sie rozbija na polu namiotowym i przy namiocie chodza mrowki skuteczne jest posypanie terenu solą - mrówek po kilku godzinach nie uswiadczysz. Ponoć jakieś metody ziołowe, nie wiem czy nie piołun także powoduje ze mrowki uciekają. A jak nie tak, to nie mam pojecia... green power - 2006-08-20, 20:07tak sól i piołum podobno działają ale np na hordy mrówek wdzierające się do mieszkania a tu chodzi o wyeksmitowanie całego mrowiska - wydaje mi sie ze bez szkody dla mrówek to jest niewykonalne, wiec ta Pani albo bedzie musila zniszczyc mrowisko ( oby nie!! ) albo pogodzić sie z ich sasiedztwem i uczulić pociechy by po prostu sie tam nie zbliżały Pełek - 2006-08-20, 20:22chyba ze przeniesc jakos cale mrowisko (najwazniejsza krolowa), a one sobie same gdzies juz to odbuduja, ale to nie takie latwe... nie wiem nawet czy wykonalne... green power - 2006-08-20, 20:33 Pelek napisał/a: nie wiem nawet czy wykonalne podejrzewam niestety, ze nie... lord haos - 2006-08-24, 23:40 Mirek napisał/a: Ma ktoś jakąś koncepcję, co z tym fantem zrobić?! Trzeba mrówki pokochać Porozmawiać z wnukami i mrowisko ogrodzić aby obydwie strony były chronione. green power - 2006-08-24, 23:57 lord haos napisał/a: Trzeba mrówki pokochać respect dla tego Pana! zjelon - 2006-08-25, 20:24 lord haos napisał/a: Trzeba mrówki pokochać Porozmawiać z wnukami i mrowisko ogrodzić aby obydwie strony były chronione. 3 x yes magdarynka - 2006-08-28, 18:24 Pelek napisał/a: chyba ze przeniesc jakos cale mrowisko (najwazniejsza krolowa) ale to nie takie latwe... nie wiem nawet czy wykonalne... Heh, wykonalne Ale trzeba bardzo uważać. Ja kiedyś tak robiłam dla zabawy ( nie jestem z tego dumna) Razem z kuzynem rozgerzebywaliśmy mrowisko, braliśmy królową, wszystkich samców i kilkanaście robotnic. Potem wrzycaliśmy je do akwarium wypełnionego do połowy ziemią. Po kilku dniach widać było przez szkło sieć "kanalików" (piękny widok), a z mrowiska, z którego braliśmy mrówki nie było śladu.... camelmk - 2006-12-11, 14:02ja mam lepszy nr - na wakacjach byłem w Słowenii i tam stało moje auto koło mrowiska czarnych mrówek - od tej pory mam dalej mrówki w aucie - jak puszcze tylko ogrzewanie to wyłażą - nawet nasz klimat ich nie wybił - myślałem ,że bez mrowiska to kwestia góra tygodnia i bedzie po nich - ale jak się okazuje radzą sobie jakoś od sierpnia. jasisz - 2006-12-11, 18:58Nie jest to zalecane, ale czasami przenosi się mrowiska. Może poproś jakiegoś leśniczego, albo spróbuj sam - np. tutaj jest opisane jak to mniej więcej wygląda - Basior - 2006-12-11, 19:36 Mi cos link nie dziala, ale słyszalem ze przenosili choć podobno nieskutecznie, wie ktoś cos o tym? Bo jednak co jakis czas sie ktos zglasza z takim problemem, ale zawsze informuje ze to bardzo trudne i wymaga wiele trudnych do uzyskania zgód jasisz - 2006-12-11, 20:42Bo jakimś cudem zjadłem "l" na końcu prawidłowy adres: I rzeczywiście żebyz robić to zgodnie z prawem to nie jest tak łatwo. Dlatego polecam własnie znajomego leśniczego, lub kogoś kto już to robił, który taką pracę wykona bez papierów, za przysłowiowe piwko... Jeżeli natomiast nie ma w okolicy kompetentnej osoby to sam pokusiłbym się o przeniesienie mrowiska... To lepsze niż zabicie mrówek. I zrobić to nalezy jak najszybciej, bo na zimę mrówki pochowają się głebiej! Dodane: Sprawdziłem. W ustawie jest napisane, że zabrania się niszczenia mrowisk w lasach, a więc czyzby to było zgodne z prawem?
Artysta współczesny, stypendysta Ministra Kultury i Ministra Nauki, wykładowca i prodziekan Wydziału Rzeźby i Intermediów Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Po co urządza walki bakterii i o co chodzi z tymi mrówkami? Tego dowiemy się we wnętrzach Browaru Namysłów. Na te i inne pytania odpowiedzi szuka Marcin Prokop, który w murach Browaru Namysłów spotkał się z Elvinem Flamingo, czyli Jarosławem Czarneckim. Gość, który obecnie naucza młodzież, wyznaje, że sam początkowo nie poradził sobie jako student. - Skreślono mnie z listy studentów – wspomina. - Byłem za młody, miotałem się wtedy mocno, uciekłem do Londynu, starałem się o wizę kanadyjską, ale z tego też nic nie wyszło. Sprawdzałem się przez wiele lat jako grafik komercyjny, dobrze sobie radziłem finansowo. Jednak geny twórcze po rodzicach (plastyk i muzyk) chyba coś mi w końcu podszepnęły. Mama zapłaciła za jego reaktywację - zrobił dyplom, zaraz potem rozpoczął studia doktoranckie, które były dla niego tak naprawdę tym, czym dla jego studentów jest obecnie licencjat czy magisterka. - Konfrontacja z młodymi ludźmi na studiach była niesamowitym przeżyciem – opowiada Elvin Flamingo. - Ja w wieku 41 lat byłem na początku drogi, tak jak 26-latek. Czułem się młodo. Ja mam w tej chwili ponad 50 lat, a czuję się na 35. Wygląd mnie w ogóle nie interesuje. Mnie interesuje to, co mam do powiedzenia i mam jeszcze bardzo, bardzo dużo. Najwyraźniej zauważyli to też wykładowcy, gdyż niedługo potem zaproponowano mu pracę na uczelni. Narodziny artysty Zadebiutował jako artysta w 2008 r. filmem na temat sceny muzycznej "Small spaces ". - To była moja pierwsza próba bycia artystą. Ja nie wierzyłem wtedy, że to może się udać, ale zaryzykowałem - wyznaje. - Chciałem bardzo spróbować żyć jako artysta. Po 10 latach już jest ok. Jak zdecydowałem się na studia doktoranckie jakieś 8 lat temu, to poczułem, że to jest to. I można powiedzieć, że właśnie doktorat odmienił jego życie – zarówno prywatne, jak i zawodowe. Jego pracą doktorską był zapoczątkowany w 2012 r. i przewidziany do około 2034 r. projekt o wspólnym tytule "Symbiotyczność tworzenia". Praca oparta jest na hodowli egzotycznych mrówek i składa się z czterech części odwołujących się do destrukcji i tworzenia od nowa. Punkt wyjścia dla pracy stanowiła z jednej strony filozofia Bruno Latoura, dowodzącego, że podział na naturę i kulturę nie istnieje, lecz jest wymysłem teoretyków. Z drugiej - szerokie zainteresowanie Flamingo biologią, jak również szereg innych inspiracji, takich jak książka "Wymazywanie" Thomasa Bernharda i film o zalewaniu betonem jednego z największych mrowisk na świecie mających na celu zbadanie zwyczajów kolonii mrówek i sposobów ich zwalczania. Kultury owadów żyją i budują swoje królestwa w zaprojektowanych przez autora habitatach. Mrówki żyją, pracują i umierają w zaopatrzonych w szyby inkubatorach, systemach szklanych kolb, rur i korytarzy tworzących przestrzenie systemowo zagospodarowane swoją działalnością. Ideą było stworzenie dzieła, które nie byłoby jedynie artefaktem i popisem twórcy-demiurga, ale przede wszystkim żyjącego własnym życiem dzieła uczestniczącego, interaktywnego i symbiotycznego z jego autorem. Jego zamierzeniem było stworzenie "filmu żyjącego własnym życiem", natomiast nie do końca było dla niego oczywiste, że to właśnie on - artysta, stanie się częścią mrowiska. Codzienna wielogodzinna pielęgnacja formikariów, konsultacje z entomologami, oraz artystami i teoretykami sztuki działającymi w obszarze bioartu stały się i są częścią tego ciągle trwającego projektu. Nieusuwalna historia twórczości Mimo że ma na koncie wiele innych projektów, najbardziej kojarzony jest z mrówkami. I ciężko się dziwić – już patrząc na niego pierwsze co rzuca się w oczy to… mrówki właśnie! - Moje ręce są trochę zapiskami mojej twórczości - wyznaje. - Zaczęło się od tego, że mam wytatuowaną kolonię mrówek, liczącą 83 robotnice plus królowa. Dlaczego 83? Tak wyszło. Próbowałem to kilkukrotnie liczyć. Raz wychodziło 84, innym razem 85. Dostawałem szału, że nie mogę tego policzyć. W końcu się udało. Kilkukrotnie wyszło 83. Mam też wytatuowaną datę 2012-2015. To okres, kiedy pracowałem nad inkubatorami. Sztuka z biologią pod rękę Można powiedzieć, że mrówki Elvina żyją swoim życiem. I nie powinno się to zmienić przynajmniej do 2034 r. Nie jest to jednak jedyny jego żywy projekt. Niemniej intrygujące są choćby Bio-walki (myśląc anty-antropocentrycznie). Projekt składa się z 60 walk/zderzeń na 60 szalkach Petriego. - Pobierałem bakterie z różnych miejsc i umieszczałem je parami na szalkach. Robiłem to z pewną dozą poczucia humoru. Na przykład robiłem walki bakterii pobranych z Gdańskiej Galerii Miejskiej z bakteriami z Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia. Bakterie z dredów naszej studentki z bakteriami z moich martensów. Przeświadczenie, że bakterie żyją wokół nas jest błędne. To my żyjemy wokół bakterii. Ten projekt jest już skończony i ku mojej uciesze budzi bardzo duże zainteresowanie i dostaję sygnały, że jest świetny. Teraz jestem już kojarzony także z bakteriami! Więcej przykładów? Roślino⇌Zwierzę(Człowiek), czyli projekt o zależności pomiędzy dwiema mięsożernymi roślinami, Matyldą i Olivią, a człowiekiem-roślinożercą. - Jestem weganinem. To jest relacja weganina z dwoma roślinami mięsożernymi – opowiada. -Marzyłem o tym, żeby sobie wszczepić pod skórę bakterie tych roślin. Niestety mam na to czerwone światło od biologa, z którym pracuję. Sprawdzam to jeszcze u pani profesor mikrobiologii z Łodzi. Na razie jednak sprawa jest w zawieszeniu. Wszystko wskazuje na to, że nie będę mógł sobie wszczepić tych bakterii pod skórę, ponieważ grozi to gangreną i nawet śmiercią. Prawdopodobnie zrobię sobie tatuaż z prochem bakterii. Bakterie zostaną spalone, a ich proch będzie zmieszany z tuszem do tatuażu. Jak opowiada Flamingo, ma piękne słoneczne mieszkanie. Rośliny są na parapecie od strony południowej i świetnie rosną. Raz na miesiąc dostają larwę muchy, a za jakiś czas dostaną… jego mięso z biopsji. - Nazwałem je Matylda i Oliwia, bo to jest też trochę relacja dwóch kobiet z jednym mężczyzną. Oczywiście, że lubię kobiety, ale czasami nie lubię. Chciałem w tym projekcie wyrazić właściwie to samo, co przy bakteriach. Generalnie we wszystkich moich pracach chodzi o to, że ja podważam przeświadczenie o wielkości naszego gatunku. Co dalej? Tego spróbuje się dowiedzieć Marcin Prokop w najnowszym odcinku programu "Z tymi co się znają". Jednego możemy być pewni – z gościem takim jak Elvin Flamingo nie będziemy się nudzić.
o co chodzi z mrówkami